Darmową stronę da się postawić w jeden wieczór — pytanie brzmi, co dokładnie dostajesz w pakiecie i za co zapłacisz później. W praktyce „darmowe” oznacza jedno z trzech: adres na subdomenie platformy, hosting dorzucony do domeny albo zamknięty SaaS z limitami. Realny koszt startu to zwykle tylko domena — 50–120 zł za rok. Poniżej znajdziesz konkretne limity, listę rzeczy do sprawdzenia przed kliknięciem „wybierz” i odpowiedź, kiedy darmowy plan wystarcza, a kiedy blokuje rozwój. Rozwinięcie tematu znajdziesz w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.
Zanim porównasz platformy, rozdziel trzy rzeczy, które rynek nazywa „darmową stroną”. Różnią się nie ceną, a tym, co możesz zmienić po tygodniu pracy.
Poziom 1: subdomena platformy. Adres typu twojafirma.wixsite.com lub twojafirma.wordpress.com. Zero kosztów, publikacja w godzinę, ale adres pozostaje własnością dostawcy. Migracja na własną domenę jest możliwa w każdej z tych platform — zwykle w płatnym planie.
Poziom 2: hosting w pakiecie z domeną. Rejestratorzy i dostawcy hostingu dokładają do domeny prostą stronę wizytówkową albo instalator WordPressa. Formalnie gratis, w praktyce koszt rozłożony w odnowieniu domeny i w limicie, którego nie widzisz na stronie cennika.
Poziom 3: vendor-locked SaaS z limitami. Darmowy plan Wix, WordPress.com czy Squarespace daje edytor i hosting, ale zamyka konkretne funkcje: storage, własne wtyczki, modyfikację kodu, wyłączenie reklam. To nie wada produktu — to jego model biznesowy.
Realny koszt startu to domena. Widełki dla .pl w pierwszym roku: 50–120 zł, dla .com 60–130 zł. Hosting i szablon możesz mieć za zero, domena prawie nigdy nie jest darmowa — i dobrze, bo to jedyny element, który naprawdę należy do Ciebie. Zmiana adresu po roku to nie tylko nowy link, ale też utrata pozycji i przekierowania, o których trzeba pamiętać.
Darmowe jest wejście, niekoniecznie rozwój. W praktyce: publikacja kosztuje zero, ale własna domena, brak reklam platformy, wtyczki, sklep i wsparcie to abonament. Problem nie polega na tym, że coś jest płatne — polega na tym, że darmowy plan blokuje funkcję, której potrzebujesz do sprzedaży. Trzy modele z rozbiciem na koszty opisujemy szerzej w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.
Poniższa tabela to skrót. Limity dostawców zmieniają się co kilka miesięcy, więc przed decyzją sprawdź aktualny cennik. Najważniejsza kolumna to „eksport danych” — ona decyduje, czy po roku możesz odejść bez pisania treści od zera.
Dla kogo:
Sklep? Darmowe plany odpadają. WooCommerce to wtyczka do WordPressa — potrzebuje własnej instalacji, hostingu i domeny, czyli od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. PrestaShop działa podobnie: darmowy jest kod, nie utrzymanie. Darmowe plany SaaS mają limity na liczbę produktów, a koszyk często zostaje zablokowany. Plan i koszty krok po kroku opisujemy w tekście Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.
| Model | Limit storage | Własna domena | Reklamy platformy | Dostęp do kodu | Eksport danych |
|---|---|---|---|---|---|
| Google Sites | pliki liczą się do limitu konta Google (15 GB) | tak, ale wymaga płatnego Google Workspace | brak | brak — nie wstawisz HTML do sekcji head | brak pełnego eksportu, treści kopiujesz ręcznie |
| WordPress.com Free | 1 GB | tak, w planie płatnym | reklamy WordPress.com wymuszone | brak własnych wtyczek, edycja CSS w planie płatnym | tak — plik XML (WXR) z całą treścią |
| Wix Free | 500 MB | tak, w planie płatnym | baner Wix na stronie | brak, Velo tylko w płatnych planach | ograniczony — przez API, bez kodu strony |
| Blogger | 15 GB z kontem Google | tak, bezpłatnie (rekord CNAME) | brak wymuszonych, opcjonalnie AdSense | częściowo — HTML motywu | tak — plik XML (Atom) |
| GitHub Pages / Netlify | 1 GB na repozytorium (Pages); 100 GB transferu miesięcznie w darmowym Netlify | tak, w cenie planu | brak | pełny — HTML, CSS, JS | pełny — kod należy do Ciebie |
Założenie: masz domenę albo już wiesz, że jej nie potrzebujesz. Dwie ścieżki, które realnie zamyka się w jeden wieczór. Jeśli najpierw chcesz ustalić, co ma być na stronie, zobacz Stwórz własną stronę już dzisiaj – co realnie da się zrobić.
Ścieżka A: Google Sites — 6 kroków, 60–90 min
Gdzie się zatrzymasz: nie wstawisz kodu do sekcji head, nie dodasz robots.txt, nie wstawisz danych strukturalnych typu JSON-LD — mimo że Google obsługuje szeroką listę formatów (lista obsługiwanych danych strukturalnych). Formularz kontaktowy robisz przez Google Forms, a własna domena wymaga płatnego Google Workspace.
Ścieżka B: WordPress.com Free — 8 kroków, 90–120 min
Gdzie się zatrzymasz: brak własnych wtyczek, czyli bez Yoast i bez WooCommerce; brak edycji CSS w planie darmowym; wymuszone reklamy; brak dostępu przez FTP lub SSH do plików instalacji.
Test na koniec: podłącz własną domenę albo ustal, że nie możesz. Szukasz w panelu sekcji „domena” lub „custom domain”. Jeśli w darmowym planie jest zablokowana, zostajesz na subdomenie — obchodzenie tego nie ma sensu. Jeśli jest dostępna: rekord A dla gołej domeny (twojafirma.pl → IP platformy) i CNAME dla www (www → adres podany przez platformę). Wpisy dodajesz w panelu DNS u rejestratora — domeny nie przenosisz i nie zmieniasz abonenta. GitHub Pages wymaga dodatkowo pliku CNAME w repozytorium. Weryfikacja: nslookup twojafirma.pl albo dnschecker.org; propagacja trwa od 15 minut do 48 godzin, zależnie od TTL u dostawcy.
Darmowy plan jest darmowy w momencie rejestracji. Pieniądze wracają później — w czterech miejscach.
1. Znak wodny i reklamy platformy. Na planie free w stopce ląduje odnośnik „Witryna stworzona w [nazwa platformy]” — zwykle link wychodzący, budujący SEO platformy, nie twojej firmy. Bywa też banner platformy wstawiony nad treścią, na którego miejsce i wygląd nie masz wpływu. Z perspektywy klienta wygląda to tak: szuka hydraulika w Krakowie, znajduje telefon, ale nad nim i pod nim widzi logo obcego serwisu. Usunięcie znaku wodnego to najczęściej najtańszy plan płatny: 20–40 zł netto miesięcznie.
2. Prowizja od sprzedaży. W darmowych planach e-commerce widełki to zwykle 0–5% od wartości transakcji. Do tego dochodzi prowizja operatora płatności — ok. 1,2–2,5% + 0,30 zł za przelew. Przy koszyku 150 zł i prowizji 3% oddajesz 4,50 zł z każdego zamówienia, czyli przy 200 zamówieniach miesięcznie — 900 zł. W części darmowych planów koszyka nie ma wcale: jest katalog z przyciskiem „zapytaj o produkt”. Ten wątek rozwijamy w tekście Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.
3. „Unlimited” kontra fair use. To dwa różne światy. Unlimited dotyczy zwykle miejsca na pliki, a nie transferu. W regulaminie szukaj sekcji „fair use” albo „limity planu” i ustal trzy rzeczy: ile GB transferu miesięcznie, co się dzieje po przekroczeniu (throttling, blokada, automatyczne przejście na plan płatny) i czy dostajesz ostrzeżenie e-mailem. Spotykane limity to 5–50 GB/mies. — jedna kampania reklamowa potrafi wygenerować 20 GB w tydzień.
4. Koszt wyjścia. Domena „gratis na pierwszy rok” bywa zarejestrowana w pakiecie, na konto platformy, z abonentem ustawionym na platformę. Odzyskanie jej to płatny transfer albo upgrade planu. Sprawdź też eksport treści: XML/CSV czy tylko wygenerowany HTML bez plików graficznych.
| Co sprawdzić | Gdzie to znajdziesz | Typowa pułapka |
|---|---|---|
| Znak wodny w stopce | Regulamin + demo planu free | Usunięcie dopiero od 20–40 zł/mies. |
| Prowizja od sprzedaży | Cennik / regulamin planu free | 0–5% od transakcji + prowizja operatora płatności |
| Limit transferu | Sekcja „fair use” lub „limity planu” | 5–50 GB/mies., potem throttling albo blokada |
| Przeniesienie domeny | Panel domenowy / support | Transfer płatny lub niemożliwy bez upgrade |
Strona na subdomenie twojafirma.platforma.pl istnieje w sieci, ale bycie w sieci nie równa się byciu w wynikach. Subdomena dziedziczy część autorytetu domeny głównej platformy, ale jednocześnie konkurujesz o te same frazy z tysiącami firm na tej samej platformie — ten sam szablon, podobna struktura, podobna treść. Szukasz „księgowa Warszawa”? Twoja podstrona stoi w kolejce za tysiącami identycznych.
Czego nie kontrolujesz. Cztery rzeczy do sprawdzenia, zanim napiszesz pierwszy tekst:
Weryfikacja w 10 minut — trzy kroki:
site:twojadomena.pl. Po 2–3 tygodniach od publikacji zero wyników oznacza noindex, zablokowany robots.txt albo brak linków prowadzących do strony.Trzy modele darmowego startu i ich realne koszty rozłożyliśmy w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.
To temat, o który klienci pytają najrzadziej — i który najbardziej boli rok później.
Co mówią regulaminy. Standardowy zapis brzmi mniej więcej tak: prawa autorskie do treści zostają przy tobie, ale udzielasz platformie niewyłącznej, bezpłatnej licencji na publikowanie, wyświetlanie i promowanie materiałów — czasem również w portfolio i na stronie z przykładami realizacji. Druga klauzula, którą trzeba przeczytać ze zrozumieniem: prawo do zawieszenia lub zamknięcia konta — w części regulaminów bez podania przyczyny, z wyprzedzeniem 7–30 dni i z usunięciem danych po 30–90 dniach od zamknięcia. Jeśli firma żyje z jednego kanału i nie ma kopii, to nie teoria.
Test „czy to moje”. Odpowiedzi znajdziesz w panelu, bez pisania do supportu:
| Pytanie | Gdzie sprawdzić | Czerwona flaga |
|---|---|---|
| Czy dostanę eksport treści w XML/CSV? | Panel → Eksport / Narzędzia | Tylko „pobierz stronę jako HTML”, bez plików graficznych |
| Czy zrobię kopię bazy i plików? | Szukaj phpMyAdmin, SFTP, cron | Brak dostępu; backup wykonuje wyłącznie platforma |
| Czy pliki graficzne wychodzą w oryginale? | Zawartość katalogu po eksporcie | Tylko wersje zmniejszone, np. 1024 px |
| Czy domena jest na moje dane? | Panel registrara / whois | Abonent = platforma, brak kodu authInfo |
Jeśli na dwa z czterech pytań powyżej odpowiedź brzmi „nie”, wyjazd z platformy oznacza przepisywanie treści ręcznie. 300 podstron po 15 minut to 75 godzin pracy — i to bez liczenia czasu na ponowne wgranie zdjęć i ustawienie adresów.
RODO w praktyce. Dane z formularza kontaktowego i zapisów do newslettera fizycznie leżą na serwerach platformy, więc platforma jest procesorem, a ty administratorem. Potrzebujesz umowy powierzenia przetwarzania danych (DPA). Sprawdź dwie rzeczy: czy DPA jest dostępna do zaakceptowania w panelu, czy trzeba pisać na support — oraz gdzie fizycznie stoją serwery (UE czy USA, bo transfer poza EOG wymaga podstawy prawnej i odrębnego zabezpieczenia). Brak DPA przy formularzu zbierającym dane do marketingu to realne ryzyko, nie formalność. To nie porada prawna — konkretny regulamin warto przejrzeć z prawnikiem, bo klauzule bywają zmieniane bez informowania użytkownika.
Praktyczna zasada na start: domena zarejestrowana na twoją firmę, eksport treści sprawdzony jeszcze przed publikacją pierwszej podstrony i kopia wszystkiego, co wgrywasz, na własnym dysku. Punkt wyjścia do takiego planu opisujemy w materiale Stwórz własną stronę już dzisiaj – co realnie da się zrobić.
Nie chodzi o straszenie — chodzi o próg decyzyjny. Poniżej siedem sygnałów w kolejności, w jakiej pojawiają się w firmach wraz z tym, co zrobić w pierwszej kolejności.
Przejście wygląda groźnie tylko wtedy, gdy robisz je w złej kolejności. Poniżej sprawdzony układ. Załóż konto na hostingu dopiero po eksporcie treści — wtedy wiesz, ile miejsca realnie potrzebujesz.
Najpierw: treści, URL-e, formularze. Później: płatności i integracje z kurierami — dopiero po testowym zamówieniu i po tym, jak przekierowania działają. Szersze rozwinięcie tematu, w tym warianty startu, znajdziesz w tekście stwórz własną stronę już dzisiaj — co realnie da się zrobić.
| Etap | Ile to zajmuje | Na co uważać |
|---|---|---|
| Eksport treści | 1–3 h | Obrazy w oryginale, nie miniatury; sprawdź polskie znaki w CSV |
| Rezerwacja domeny | 30 min + do 24 h | Dane firmy na fakturze, autoodnawianie, dostęp do panelu |
| Hosting | 1 h | PHP 8.2+, MySQL 8 / MariaDB 10.6+, kopie dzienne |
| DNS i SSL | 1–2 h + do 48 h propagacji | Rekordy A/AAAA i CNAME www, wymuszone HTTPS |
| Przekierowania 301 | 2–6 h | Mapa starych i nowych adresów, brak reguł na subdomenie |
| Search Console i sitemap | 1 h | Nowa usługa domenowa, wysłany sitemap.xml |
Zanim klikniesz „wybierz”, przejdź tę listę punkt po punkcie. Jeśli na trzy pytania nie znasz odpowiedzi, darmowy plan jest ryzykiem, a nie oszczędnością.
Darmowy model jest OK, gdy robisz wizytówkę do 5 podstron, blog do testu tematu (10–20 wpisów przez 3–6 miesięcy) albo portfolio bez logowania i bez sprzedaży.
Darmowy model Cię kosztuje, gdy pojawia się sklep, formularz z danymi osobowymi albo integracje z ERP, płatnościami i kurierami. Realne widełki pracy przy przenosinach, przy założeniu, że masz już treści i zdjęcia: wizytówka 5–10 podstron — 6–12 godzin; blog z 20 wpisami — 8–16 godzin; sklep ze 100–200 produktami, płatnościami i kurierami — 40–80 godzin; sklep z mostkiem do ERP lub systemu magazynowego — 80–160 godzin. To nie jest oferta, tylko punkt odniesienia do porównania wycen. Jeśli myślisz o sklepie, zanim wybierzesz platformę, przeczytaj jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty. Deweloper jest potrzebny wtedy, gdy lista kontrolna wypada słabo na punktach 1, 5, 9 i 10 — czyli przy eksporcie, danych osobowych i integracjach.
Traktowanie „darmowe” jako „bez żadnych kosztów na zawsze”
Jak wykryć: Otwórz cennik i regulamin platformy, wypisz, co dzieje się po przekroczeniu limitu i ile kosztuje pierwszy plan płatny.
Jak naprawić: Policz koszt na 12 miesięcy z domeną i ewentualnym planem płatnym, zanim się zarejestrujesz. Załóż z góry, że po roku zapłacisz więcej, niż zakładałeś.
Wybór platformy przed ustaleniem, czy strona ma sprzedawać
Jak wykryć: Jeśli w najbliższych 12 miesiącach chcesz przyjmować płatności, sprawdź, czy darmowy plan w ogóle ma koszyk i jaką prowizję pobiera od transakcji.
Jak naprawić: Przy sprzedaży nie opieraj się na darmowym planie — zaplanuj WooCommerce lub PrestaShop na własnym hostingu. Punkt startowy znajdziesz w artykule Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.
Budowanie adresu wyłącznie na subdomenie platformy
Jak wykryć: Spójrz na adres strony: jeśli wygląda jak nazwa.platforma.com, nie masz własnego adresu i nie przeniesiesz go na inny system.
Jak naprawić: Kup domenę .pl u rejestratora i podłącz ją przez rekord CNAME lub A — albo wybierz platformę, która pozwala na własną domenę w darmowym planie.
Założenie, że publikacja to automatycznie obecność w Google
Jak wykryć: Wpisz w Google site:twojadomena.pl i sprawdź, czy wyszukiwarka zna jakiekolwiek podstrony. Druga weryfikacja: czy udaje się dodać stronę do Search Console.
Jak naprawić: Dodaj i zweryfikuj witrynę w Google Search Console, ustaw meta title i description, sprawdź, czy masz kontrolę nad sitemap.xml oraz robots.txt.
Publikowanie treści bez kopii poza platformą
Jak wykryć: Poszukaj w panelu opcji eksportu (XML, CSV, SQL) i sprawdź, czy eksport nie jest płatny albo dostępny tylko w wyższym planie.
Jak naprawić: Trzymaj teksty, zdjęcia i dane kontaktowe również lokalnie, a eksport testuj co kilka miesięcy — nie dopiero w dniu rezygnacji.
Ignorowanie znaków wodnych i reklam platformy
Jak wykryć: Otwórz stronę w trybie incognito na telefonie i na komputerze — sprawdź stopkę oraz to, czy w treści pojawiają się reklamy lub odnośniki do platformy.
Jak naprawić: Oceń, czy reklama w stopce nie odprowadza klientów od twojej oferty. Jeśli tak, policz, czy tańszy plan płatny lub własny hosting nie wyjdzie taniej.
Darmowe wejście do internetu jest realne i zajmuje jeden wieczór, ale „darmowe” dotyczy startu, nie rozwoju. Przed wyborem platformy sprawdź pięć rzeczy: własną domenę, limity, eksport danych, kontrolę nad metadanymi i sposób weryfikacji w Search Console. Jeśli strona ma zarabiać, darmowy plan zwykle staje się ograniczeniem już przy pierwszym kliencie. Rozsądny scenariusz to darmowy test pomysłu i przeniesienie na własny hosting, gdy pojawia się ruch lub sprzedaż — zobacz, co realnie da się zrobić w jeden dzień.
Tak, ale zależy, co rozumiesz przez „stronę”. Wizytówkę z kilkoma podstronami na subdomenie platformy postawisz w 1–2 godziny i nie zapłacisz nic. Równolegle stracisz kontrolę nad adresem, metadanymi i eksportem danych. Domena .pl to zwykle jedyny realny koszt startu: 50–120 zł za rok.
Może być, ale nie masz gwarancji ani narzędzi, żeby na to wpływać. Subdomena dziedziczy część zaufania platformy, jednak konkurujesz o widoczność z tysiącami innych stron na tym samym serwisie. Jeśli brakuje kontroli nad meta title, sitemap.xml czy robots.txt, twoje możliwości są mocno ograniczone. Weryfikacja zajmuje 10 minut: site:twojadomena.pl w Google plus dodanie witryny do Search Console.
Na części platform — tak, na części tylko w planie płatnym. Technicznie sprowadza się to do ustawienia rekordu CNAME u rejestratora lub zmiany serwerów DNS. Jeśli w darmowym planie nie widzisz takiej opcji w ustawieniach, nie obejdziesz tego trikiem — to blokada po stronie platformy.
Najczęściej jedno z trzech: strona zostaje ograniczona, platforma nalicza dopłatę albo blokuje publikację do czasu przejścia na wyższy plan. Uważaj na hasło „unlimited storage” — w regulaminach prawie zawsze towarzyszy mu zasada fair use. Sprawdź, ile dokładnie wynosi limit, zanim zaczniesz wgrywać zdjęcia.
Zwykle tak, jeśli platforma oferuje eksport XML, CSV lub SQL — ale nie zawsze jest on darmowy. Teksty kopiujesz ręcznie bez problemu, gorzej z komentarzami, zamówieniami, historią wpisów i strukturą adresów. Test eksportu zrób przed startem, nie w dniu rezygnacji.
Do testu pomysłu — czasem tak, do realnej sprzedaży — praktycznie nie. Darmowe plany e-commerce mają prowizję od transakcji, ograniczony koszyk i utrudniony eksport zamówień. WooCommerce i PrestaShop nie mają sensownego darmowego planu produkcyjnego, bo potrzebują własnego hostingu. Kolejność działań opisujemy w artykule o zakładaniu sklepu za darmo.
Najpóźniej wtedy, gdy darmowy plan zaczyna blokować to, co robisz: brak własnej domeny, brak dostępu do plików, brak meta danych, limity transferu. Sygnałem jest też moment, w którym strona zaczyna zarabiać lub zbierać kontakty sprzedażowe. Wtedy koszt hostingu i domeny jest zwykle mniejszy niż ryzyko utraty danych.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy darmowy plan wystarczy na start, a kiedy trzeba już przenosić stronę na własny hosting, napisz do nas — powiemy wprost, co ma sens w twoim przypadku. Doradzimy też, jak bezpiecznie przeprowadzić migrację treści i domeny bez utraty pozycji w Google.