Darmową stronę da się postawić w jeden wieczór — pytanie brzmi, co dokładnie dostajesz w pakiecie i za co zapłacisz później. W praktyce „darmowe” oznacza jedno z trzech: adres na subdomenie platformy, hosting dorzucony do domeny albo zamknięty SaaS z limitami. Realny koszt startu to zwykle tylko domena — 50–120 zł za rok. Poniżej znajdziesz konkretne limity, listę rzeczy do sprawdzenia przed kliknięciem „wybierz” i odpowiedź, kiedy darmowy plan wystarcza, a kiedy blokuje rozwój. Rozwinięcie tematu znajdziesz w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.

Czym dziś naprawdę jest „darmowa strona” — trzy poziomy gratis

Zanim porównasz platformy, rozdziel trzy rzeczy, które rynek nazywa „darmową stroną”. Różnią się nie ceną, a tym, co możesz zmienić po tygodniu pracy.

Poziom 1: subdomena platformy. Adres typu twojafirma.wixsite.com lub twojafirma.wordpress.com. Zero kosztów, publikacja w godzinę, ale adres pozostaje własnością dostawcy. Migracja na własną domenę jest możliwa w każdej z tych platform — zwykle w płatnym planie.

Poziom 2: hosting w pakiecie z domeną. Rejestratorzy i dostawcy hostingu dokładają do domeny prostą stronę wizytówkową albo instalator WordPressa. Formalnie gratis, w praktyce koszt rozłożony w odnowieniu domeny i w limicie, którego nie widzisz na stronie cennika.

Poziom 3: vendor-locked SaaS z limitami. Darmowy plan Wix, WordPress.com czy Squarespace daje edytor i hosting, ale zamyka konkretne funkcje: storage, własne wtyczki, modyfikację kodu, wyłączenie reklam. To nie wada produktu — to jego model biznesowy.

Realny koszt startu to domena. Widełki dla .pl w pierwszym roku: 50–120 zł, dla .com 60–130 zł. Hosting i szablon możesz mieć za zero, domena prawie nigdy nie jest darmowa — i dobrze, bo to jedyny element, który naprawdę należy do Ciebie. Zmiana adresu po roku to nie tylko nowy link, ale też utrata pozycji i przekierowania, o których trzeba pamiętać.

Darmowe jest wejście, niekoniecznie rozwój. W praktyce: publikacja kosztuje zero, ale własna domena, brak reklam platformy, wtyczki, sklep i wsparcie to abonament. Problem nie polega na tym, że coś jest płatne — polega na tym, że darmowy plan blokuje funkcję, której potrzebujesz do sprzedaży. Trzy modele z rozbiciem na koszty opisujemy szerzej w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.

5 darmowych modeli z liczbami: co dostajesz, a czego nie

Poniższa tabela to skrót. Limity dostawców zmieniają się co kilka miesięcy, więc przed decyzją sprawdź aktualny cennik. Najważniejsza kolumna to „eksport danych” — ona decyduje, czy po roku możesz odejść bez pisania treści od zera.

Dla kogo:

Sklep? Darmowe plany odpadają. WooCommerce to wtyczka do WordPressa — potrzebuje własnej instalacji, hostingu i domeny, czyli od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. PrestaShop działa podobnie: darmowy jest kod, nie utrzymanie. Darmowe plany SaaS mają limity na liczbę produktów, a koszyk często zostaje zablokowany. Plan i koszty krok po kroku opisujemy w tekście Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.

ModelLimit storageWłasna domenaReklamy platformyDostęp do koduEksport danych
Google Sitespliki liczą się do limitu konta Google (15 GB)tak, ale wymaga płatnego Google Workspacebrakbrak — nie wstawisz HTML do sekcji headbrak pełnego eksportu, treści kopiujesz ręcznie
WordPress.com Free1 GBtak, w planie płatnymreklamy WordPress.com wymuszonebrak własnych wtyczek, edycja CSS w planie płatnymtak — plik XML (WXR) z całą treścią
Wix Free500 MBtak, w planie płatnymbaner Wix na stroniebrak, Velo tylko w płatnych planachograniczony — przez API, bez kodu strony
Blogger15 GB z kontem Googletak, bezpłatnie (rekord CNAME)brak wymuszonych, opcjonalnie AdSenseczęściowo — HTML motywutak — plik XML (Atom)
GitHub Pages / Netlify1 GB na repozytorium (Pages); 100 GB transferu miesięcznie w darmowym Netlifytak, w cenie planubrakpełny — HTML, CSS, JSpełny — kod należy do Ciebie

Od zera do działającej strony w 2–3 h: dwie najszybsze ścieżki

Założenie: masz domenę albo już wiesz, że jej nie potrzebujesz. Dwie ścieżki, które realnie zamyka się w jeden wieczór. Jeśli najpierw chcesz ustalić, co ma być na stronie, zobacz Stwórz własną stronę już dzisiaj – co realnie da się zrobić.

Ścieżka A: Google Sites — 6 kroków, 60–90 min

  1. sites.google.com → pusty projekt (2 min).
  2. Nazwa strony i motyw — jest ich kilkanaście, wszystkie responsywne (5 min).
  3. Struktura: Strona główna, Oferta, Kontakt; menu składa się samo (15 min).
  4. Treść — zdjęcia kompresuj do 200–300 kB, Google Sites ich nie odchudzi (40 min).
  5. Ustawienia → tytuł i opis strony. To jedyne pole SEO, do jakiego masz dostęp (10 min).
  6. Udostępnianie → Opublikuj w internecie; adres w formie sites.google.com/view/... (10 min).

Gdzie się zatrzymasz: nie wstawisz kodu do sekcji head, nie dodasz robots.txt, nie wstawisz danych strukturalnych typu JSON-LD — mimo że Google obsługuje szeroką listę formatów (lista obsługiwanych danych strukturalnych). Formularz kontaktowy robisz przez Google Forms, a własna domena wymaga płatnego Google Workspace.

Ścieżka B: WordPress.com Free — 8 kroków, 90–120 min

  1. Rejestracja konta i wybór adresu twojanazwa.wordpress.com (10 min).
  2. Motyw z biblioteki (10 min).
  3. Ustawienia → tytuł, opis, widoczność strony: publiczna (10 min).
  4. Tworzysz strony i ustawiasz stronę statyczną jako główną (20 min).
  5. Treść i obrazy na trzech podstronach (40 min).
  6. Menu oraz tytuły i opisy podstron (15 min).
  7. Widok mobilny — sprawdź menu i szerokość obrazków (10 min).
  8. Publikacja (5 min).

Gdzie się zatrzymasz: brak własnych wtyczek, czyli bez Yoast i bez WooCommerce; brak edycji CSS w planie darmowym; wymuszone reklamy; brak dostępu przez FTP lub SSH do plików instalacji.

Test na koniec: podłącz własną domenę albo ustal, że nie możesz. Szukasz w panelu sekcji „domena” lub „custom domain”. Jeśli w darmowym planie jest zablokowana, zostajesz na subdomenie — obchodzenie tego nie ma sensu. Jeśli jest dostępna: rekord A dla gołej domeny (twojafirma.pl → IP platformy) i CNAME dla www (www → adres podany przez platformę). Wpisy dodajesz w panelu DNS u rejestratora — domeny nie przenosisz i nie zmieniasz abonenta. GitHub Pages wymaga dodatkowo pliku CNAME w repozytorium. Weryfikacja: nslookup twojafirma.pl albo dnschecker.org; propagacja trwa od 15 minut do 48 godzin, zależnie od TTL u dostawcy.

Ukryte koszty darmowych platform — na co patrzeć przed kliknięciem „wybierz”

Darmowy plan jest darmowy w momencie rejestracji. Pieniądze wracają później — w czterech miejscach.

1. Znak wodny i reklamy platformy. Na planie free w stopce ląduje odnośnik „Witryna stworzona w [nazwa platformy]” — zwykle link wychodzący, budujący SEO platformy, nie twojej firmy. Bywa też banner platformy wstawiony nad treścią, na którego miejsce i wygląd nie masz wpływu. Z perspektywy klienta wygląda to tak: szuka hydraulika w Krakowie, znajduje telefon, ale nad nim i pod nim widzi logo obcego serwisu. Usunięcie znaku wodnego to najczęściej najtańszy plan płatny: 20–40 zł netto miesięcznie.

2. Prowizja od sprzedaży. W darmowych planach e-commerce widełki to zwykle 0–5% od wartości transakcji. Do tego dochodzi prowizja operatora płatności — ok. 1,2–2,5% + 0,30 zł za przelew. Przy koszyku 150 zł i prowizji 3% oddajesz 4,50 zł z każdego zamówienia, czyli przy 200 zamówieniach miesięcznie — 900 zł. W części darmowych planów koszyka nie ma wcale: jest katalog z przyciskiem „zapytaj o produkt”. Ten wątek rozwijamy w tekście Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.

3. „Unlimited” kontra fair use. To dwa różne światy. Unlimited dotyczy zwykle miejsca na pliki, a nie transferu. W regulaminie szukaj sekcji „fair use” albo „limity planu” i ustal trzy rzeczy: ile GB transferu miesięcznie, co się dzieje po przekroczeniu (throttling, blokada, automatyczne przejście na plan płatny) i czy dostajesz ostrzeżenie e-mailem. Spotykane limity to 5–50 GB/mies. — jedna kampania reklamowa potrafi wygenerować 20 GB w tydzień.

4. Koszt wyjścia. Domena „gratis na pierwszy rok” bywa zarejestrowana w pakiecie, na konto platformy, z abonentem ustawionym na platformę. Odzyskanie jej to płatny transfer albo upgrade planu. Sprawdź też eksport treści: XML/CSV czy tylko wygenerowany HTML bez plików graficznych.

Co sprawdzićGdzie to znajdzieszTypowa pułapka
Znak wodny w stopceRegulamin + demo planu freeUsunięcie dopiero od 20–40 zł/mies.
Prowizja od sprzedażyCennik / regulamin planu free0–5% od transakcji + prowizja operatora płatności
Limit transferuSekcja „fair use” lub „limity planu”5–50 GB/mies., potem throttling albo blokada
Przeniesienie domenyPanel domenowy / supportTransfer płatny lub niemożliwy bez upgrade

Pułapki SEO darmowej strony: dlaczego nie wchodzi do Google

Strona na subdomenie twojafirma.platforma.pl istnieje w sieci, ale bycie w sieci nie równa się byciu w wynikach. Subdomena dziedziczy część autorytetu domeny głównej platformy, ale jednocześnie konkurujesz o te same frazy z tysiącami firm na tej samej platformie — ten sam szablon, podobna struktura, podobna treść. Szukasz „księgowa Warszawa”? Twoja podstrona stoi w kolejce za tysiącami identycznych.

Czego nie kontrolujesz. Cztery rzeczy do sprawdzenia, zanim napiszesz pierwszy tekst:

Weryfikacja w 10 minut — trzy kroki:

  1. Załóż darmowe konto w Google Search Console i spróbuj zweryfikować własność przez plik HTML lub znacznik meta. Nie możesz wgrać pliku na serwer ani edytować sekcji <head>? Weryfikacja padnie i to jest odpowiedź o poziomie kontroli.
  2. Wpisz w Google site:twojadomena.pl. Po 2–3 tygodniach od publikacji zero wyników oznacza noindex, zablokowany robots.txt albo brak linków prowadzących do strony.
  3. Wrzuć adres do PageSpeed Insights i sprawdź LCP oraz TTFB. Darmowe plany dzielą serwer między tysiące stron — TTFB 1,5–3 s w godzinach szczytu to norma.

Trzy modele darmowego startu i ich realne koszty rozłożyliśmy w tekście Jak stworzyć darmową stronę internetową — 3 modele i realne koszty.

Własność treści i danych — kto jest właścicielem tego, co publikujesz

To temat, o który klienci pytają najrzadziej — i który najbardziej boli rok później.

Co mówią regulaminy. Standardowy zapis brzmi mniej więcej tak: prawa autorskie do treści zostają przy tobie, ale udzielasz platformie niewyłącznej, bezpłatnej licencji na publikowanie, wyświetlanie i promowanie materiałów — czasem również w portfolio i na stronie z przykładami realizacji. Druga klauzula, którą trzeba przeczytać ze zrozumieniem: prawo do zawieszenia lub zamknięcia konta — w części regulaminów bez podania przyczyny, z wyprzedzeniem 7–30 dni i z usunięciem danych po 30–90 dniach od zamknięcia. Jeśli firma żyje z jednego kanału i nie ma kopii, to nie teoria.

Test „czy to moje”. Odpowiedzi znajdziesz w panelu, bez pisania do supportu:

PytanieGdzie sprawdzićCzerwona flaga
Czy dostanę eksport treści w XML/CSV?Panel → Eksport / NarzędziaTylko „pobierz stronę jako HTML”, bez plików graficznych
Czy zrobię kopię bazy i plików?Szukaj phpMyAdmin, SFTP, cronBrak dostępu; backup wykonuje wyłącznie platforma
Czy pliki graficzne wychodzą w oryginale?Zawartość katalogu po eksporcieTylko wersje zmniejszone, np. 1024 px
Czy domena jest na moje dane?Panel registrara / whoisAbonent = platforma, brak kodu authInfo

Własność treści i danych — kto jest właścicielem tego, co publikujesz (ciąg dalszy)

Jeśli na dwa z czterech pytań powyżej odpowiedź brzmi „nie”, wyjazd z platformy oznacza przepisywanie treści ręcznie. 300 podstron po 15 minut to 75 godzin pracy — i to bez liczenia czasu na ponowne wgranie zdjęć i ustawienie adresów.

RODO w praktyce. Dane z formularza kontaktowego i zapisów do newslettera fizycznie leżą na serwerach platformy, więc platforma jest procesorem, a ty administratorem. Potrzebujesz umowy powierzenia przetwarzania danych (DPA). Sprawdź dwie rzeczy: czy DPA jest dostępna do zaakceptowania w panelu, czy trzeba pisać na support — oraz gdzie fizycznie stoją serwery (UE czy USA, bo transfer poza EOG wymaga podstawy prawnej i odrębnego zabezpieczenia). Brak DPA przy formularzu zbierającym dane do marketingu to realne ryzyko, nie formalność. To nie porada prawna — konkretny regulamin warto przejrzeć z prawnikiem, bo klauzule bywają zmieniane bez informowania użytkownika.

Praktyczna zasada na start: domena zarejestrowana na twoją firmę, eksport treści sprawdzony jeszcze przed publikacją pierwszej podstrony i kopia wszystkiego, co wgrywasz, na własnym dysku. Punkt wyjścia do takiego planu opisujemy w materiale Stwórz własną stronę już dzisiaj – co realnie da się zrobić.

7 sygnałów, że darmowa strona przestaje wystarczać

Nie chodzi o straszenie — chodzi o próg decyzyjny. Poniżej siedem sygnałów w kolejności, w jakiej pojawiają się w firmach wraz z tym, co zrobić w pierwszej kolejności.

Migracja z darmowej platformy na własny hosting — kolejność, która nie boli

Przejście wygląda groźnie tylko wtedy, gdy robisz je w złej kolejności. Poniżej sprawdzony układ. Załóż konto na hostingu dopiero po eksporcie treści — wtedy wiesz, ile miejsca realnie potrzebujesz.

  1. Eksport treści. W WordPressie to plik WXR (XML), w SaaS zwykle eksport HTML, CSV albo archiwum ZIP. Sprawdź, czy eksport zawiera obrazy w oryginalnej rozdzielczości — część platform oddaje miniatury albo linki do własnego CDN, które po wyłączeniu konta przestaną działać.
  2. Rezerwacja domeny. Rejestruj na NIP firmy, ustaw autoodnawianie i dostęp do panelu na firmowy e-mail, nie na prywatny.
  3. Wybór hostingu. Minimum: PHP 8.2 lub nowszy, MySQL 8 / MariaDB 10.6+, NVMe 2–4 GB, SSL w cenie, kopie dzienne z retencją 14–30 dni i przywracaniem jednym kliknięciem.
  4. DNS i SSL. Rekord A (i AAAA) na IP serwera, CNAME dla www, propagacja do 24–48 godzin. Certyfikat Let’s Encrypt, wymuszone HTTPS i sprawdzenie mixed content, bo zdjęcia z darmowego planu potrafią wciąż ładować się po http.
  5. Przekierowania 301 z subdomeny. Na subdomenie platformy zwykle nie wstawisz reguł .htaccess, więc przygotuj mapę URL-i i wdrażaj ją wtyczką (np. Redirection) lub regułami w pliku. Zmapuj 1:1 co najmniej 20–50 najważniejszych adresów.
  6. Search Console i sitemap. Dodaj nową wersję serwisu jako usługę domenową, wyślij sitemap.xml i zgłoś zmianę adresu.

Najpierw: treści, URL-e, formularze. Później: płatności i integracje z kurierami — dopiero po testowym zamówieniu i po tym, jak przekierowania działają. Szersze rozwinięcie tematu, w tym warianty startu, znajdziesz w tekście stwórz własną stronę już dzisiaj — co realnie da się zrobić.

EtapIle to zajmujeNa co uważać
Eksport treści1–3 hObrazy w oryginale, nie miniatury; sprawdź polskie znaki w CSV
Rezerwacja domeny30 min + do 24 hDane firmy na fakturze, autoodnawianie, dostęp do panelu
Hosting1 hPHP 8.2+, MySQL 8 / MariaDB 10.6+, kopie dzienne
DNS i SSL1–2 h + do 48 h propagacjiRekordy A/AAAA i CNAME www, wymuszone HTTPS
Przekierowania 3012–6 hMapa starych i nowych adresów, brak reguł na subdomenie
Search Console i sitemap1 hNowa usługa domenowa, wysłany sitemap.xml

Lista kontrolna przed wyborem darmowej platformy + kiedy potrzebny jest deweloper

Zanim klikniesz „wybierz”, przejdź tę listę punkt po punkcie. Jeśli na trzy pytania nie znasz odpowiedzi, darmowy plan jest ryzykiem, a nie oszczędnością.

Darmowy model jest OK, gdy robisz wizytówkę do 5 podstron, blog do testu tematu (10–20 wpisów przez 3–6 miesięcy) albo portfolio bez logowania i bez sprzedaży.

Darmowy model Cię kosztuje, gdy pojawia się sklep, formularz z danymi osobowymi albo integracje z ERP, płatnościami i kurierami. Realne widełki pracy przy przenosinach, przy założeniu, że masz już treści i zdjęcia: wizytówka 5–10 podstron — 6–12 godzin; blog z 20 wpisami — 8–16 godzin; sklep ze 100–200 produktami, płatnościami i kurierami — 40–80 godzin; sklep z mostkiem do ERP lub systemu magazynowego — 80–160 godzin. To nie jest oferta, tylko punkt odniesienia do porównania wycen. Jeśli myślisz o sklepie, zanim wybierzesz platformę, przeczytaj jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty. Deweloper jest potrzebny wtedy, gdy lista kontrolna wypada słabo na punktach 1, 5, 9 i 10 — czyli przy eksporcie, danych osobowych i integracjach.

Najczęstsze błędy i jak je wykryć

Traktowanie „darmowe” jako „bez żadnych kosztów na zawsze”

Jak wykryć: Otwórz cennik i regulamin platformy, wypisz, co dzieje się po przekroczeniu limitu i ile kosztuje pierwszy plan płatny.

Jak naprawić: Policz koszt na 12 miesięcy z domeną i ewentualnym planem płatnym, zanim się zarejestrujesz. Załóż z góry, że po roku zapłacisz więcej, niż zakładałeś.

Wybór platformy przed ustaleniem, czy strona ma sprzedawać

Jak wykryć: Jeśli w najbliższych 12 miesiącach chcesz przyjmować płatności, sprawdź, czy darmowy plan w ogóle ma koszyk i jaką prowizję pobiera od transakcji.

Jak naprawić: Przy sprzedaży nie opieraj się na darmowym planie — zaplanuj WooCommerce lub PrestaShop na własnym hostingu. Punkt startowy znajdziesz w artykule Jak założyć sklep internetowy za darmo: plan i koszty.

Budowanie adresu wyłącznie na subdomenie platformy

Jak wykryć: Spójrz na adres strony: jeśli wygląda jak nazwa.platforma.com, nie masz własnego adresu i nie przeniesiesz go na inny system.

Jak naprawić: Kup domenę .pl u rejestratora i podłącz ją przez rekord CNAME lub A — albo wybierz platformę, która pozwala na własną domenę w darmowym planie.

Założenie, że publikacja to automatycznie obecność w Google

Jak wykryć: Wpisz w Google site:twojadomena.pl i sprawdź, czy wyszukiwarka zna jakiekolwiek podstrony. Druga weryfikacja: czy udaje się dodać stronę do Search Console.

Jak naprawić: Dodaj i zweryfikuj witrynę w Google Search Console, ustaw meta title i description, sprawdź, czy masz kontrolę nad sitemap.xml oraz robots.txt.

Publikowanie treści bez kopii poza platformą

Jak wykryć: Poszukaj w panelu opcji eksportu (XML, CSV, SQL) i sprawdź, czy eksport nie jest płatny albo dostępny tylko w wyższym planie.

Jak naprawić: Trzymaj teksty, zdjęcia i dane kontaktowe również lokalnie, a eksport testuj co kilka miesięcy — nie dopiero w dniu rezygnacji.

Ignorowanie znaków wodnych i reklam platformy

Jak wykryć: Otwórz stronę w trybie incognito na telefonie i na komputerze — sprawdź stopkę oraz to, czy w treści pojawiają się reklamy lub odnośniki do platformy.

Jak naprawić: Oceń, czy reklama w stopce nie odprowadza klientów od twojej oferty. Jeśli tak, policz, czy tańszy plan płatny lub własny hosting nie wyjdzie taniej.

Lista kontrolna do odklikania

Podsumowanie

Darmowe wejście do internetu jest realne i zajmuje jeden wieczór, ale „darmowe” dotyczy startu, nie rozwoju. Przed wyborem platformy sprawdź pięć rzeczy: własną domenę, limity, eksport danych, kontrolę nad metadanymi i sposób weryfikacji w Search Console. Jeśli strona ma zarabiać, darmowy plan zwykle staje się ograniczeniem już przy pierwszym kliencie. Rozsądny scenariusz to darmowy test pomysłu i przeniesienie na własny hosting, gdy pojawia się ruch lub sprzedaż — zobacz, co realnie da się zrobić w jeden dzień.

Najczęściej zadawane pytania

Czy naprawdę da się stworzyć stronę za darmo?

Tak, ale zależy, co rozumiesz przez „stronę”. Wizytówkę z kilkoma podstronami na subdomenie platformy postawisz w 1–2 godziny i nie zapłacisz nic. Równolegle stracisz kontrolę nad adresem, metadanymi i eksportem danych. Domena .pl to zwykle jedyny realny koszt startu: 50–120 zł za rok.

Czy darmowa strona będzie widoczna w Google?

Może być, ale nie masz gwarancji ani narzędzi, żeby na to wpływać. Subdomena dziedziczy część zaufania platformy, jednak konkurujesz o widoczność z tysiącami innych stron na tym samym serwisie. Jeśli brakuje kontroli nad meta title, sitemap.xml czy robots.txt, twoje możliwości są mocno ograniczone. Weryfikacja zajmuje 10 minut: site:twojadomena.pl w Google plus dodanie witryny do Search Console.

Czy mogę podłączyć własną domenę do darmowej strony?

Na części platform — tak, na części tylko w planie płatnym. Technicznie sprowadza się to do ustawienia rekordu CNAME u rejestratora lub zmiany serwerów DNS. Jeśli w darmowym planie nie widzisz takiej opcji w ustawieniach, nie obejdziesz tego trikiem — to blokada po stronie platformy.

Co się stanie, gdy przekroczę limit transferu lub miejsca?

Najczęściej jedno z trzech: strona zostaje ograniczona, platforma nalicza dopłatę albo blokuje publikację do czasu przejścia na wyższy plan. Uważaj na hasło „unlimited storage” — w regulaminach prawie zawsze towarzyszy mu zasada fair use. Sprawdź, ile dokładnie wynosi limit, zanim zaczniesz wgrywać zdjęcia.

Czy przeniosę treści z darmowej platformy na własny hosting?

Zwykle tak, jeśli platforma oferuje eksport XML, CSV lub SQL — ale nie zawsze jest on darmowy. Teksty kopiujesz ręcznie bez problemu, gorzej z komentarzami, zamówieniami, historią wpisów i strukturą adresów. Test eksportu zrób przed startem, nie w dniu rezygnacji.

Czy darmowy plan wystarczy do sklepu internetowego?

Do testu pomysłu — czasem tak, do realnej sprzedaży — praktycznie nie. Darmowe plany e-commerce mają prowizję od transakcji, ograniczony koszyk i utrudniony eksport zamówień. WooCommerce i PrestaShop nie mają sensownego darmowego planu produkcyjnego, bo potrzebują własnego hostingu. Kolejność działań opisujemy w artykule o zakładaniu sklepu za darmo.

Kiedy powinienem przejść na własny hosting?

Najpóźniej wtedy, gdy darmowy plan zaczyna blokować to, co robisz: brak własnej domeny, brak dostępu do plików, brak meta danych, limity transferu. Sygnałem jest też moment, w którym strona zaczyna zarabiać lub zbierać kontakty sprzedażowe. Wtedy koszt hostingu i domeny jest zwykle mniejszy niż ryzyko utraty danych.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy darmowy plan wystarczy na start, a kiedy trzeba już przenosić stronę na własny hosting, napisz do nas — powiemy wprost, co ma sens w twoim przypadku. Doradzimy też, jak bezpiecznie przeprowadzić migrację treści i domeny bez utraty pozycji w Google.

Źródła i materiały