Hasło „stwórz swoją własną stronę za darmo” opisuje trzy zupełnie różne sytuacje: darmowy plan w gotowym kreatorze, self-hosted WordPress na darmowym hostingu oraz statyczną stronę na darmowym hostingu bez reklam. Każda z nich kosztuje dziś 0 zł, ale po roku ogranicza Cię w innym miejscu — jedna brakiem własnej domeny, druga limitami serwera, trzecia koniecznością pracy z plikami. Poniżej rozdzielamy te modele, pokazujemy twarde limity popularnych opcji i liczymy, ile „darmowa” strona kosztuje po 12 i 24 miesiącach. Na końcu znajdziesz listę pułapek i testów, które wykonasz jeszcze przed rejestracją konta.

Co właściwie znaczy „za darmo”? Trzy modele darmowej strony

Hasło „stwórz swoją własną stronę za darmo” opisuje trzy różne modele. Wszystkie startują od 0 zł, ale każdy oddaje w zamian coś innego.

Model 1: darmowy plan w gotowym SaaS. Dostajesz subdomenę dostawcy — twojafirma.wordpress.com, wixsite.com/twojafirma, sites.google.com/view/twojafirma. Zero kosztu, ale też zero dostępu do plików, bazy danych i pliku .htaccess. Motywy i wtyczki wybierasz tylko z katalogu dostawcy, warunki planu zmieniają się wraz z regulaminem, a na Twoich podstronach mogą pojawiać się jego reklamy. Zmiana adresu na własną domenę to zwykle wyższy plan.

Model 2: self-hosted WordPress na darmowym hostingu. Pełny CMS, własne wtyczki, dostęp przez FTP i do bazy MySQL. W zamian host wstrzykuje reklamy, pilnuje limitów procesora, transferu i liczby plików. Po przekroczeniu limitu konto jest automatycznie zawieszane — w praktyce najczęściej wtedy, gdy strona zaczyna przynosić ruch.

Model 3: strona statyczna na darmowym hostingu. Cloudflare Pages lub GitHub Pages: HTML generowany lokalnie i wrzucany przez Git. Darmowy SSL, CDN i brak reklam, ale też brak panelu CMS, bazy i formularza kontaktowego „z pudełka”. Do aktualizacji tekstu wracasz do repozytorium.

Wspólny mianownik wszystkich trzech: praca. „Darmowe” nie znaczy „bez pracy”. Pierwsza wersja pięciopodstronowej witryny to 6–20 godzin, zależnie od modelu, a przy stronie statycznej dochodzi nauka podstaw Git: repozytorium, commit, push, polecenie build i katalog wynikowy.

Poniższa tabela pokazuje, gdzie każdy model Cię ograniczy, gdy urośniesz poza fazę testu.

ModelKoszt pieniężnyWłasna domenaDostęp do plikówGłówne ryzyko limitu
Darmowy plan SaaS0 złNie — tylko subdomena dostawcyBrak FTP i .htaccessReklamy dostawcy, brak wtyczek i własnego motywu, płatna zmiana adresu
Self-hosted WordPress na darmowym hostingu0 złTak, po ustawieniu rekordów DNS u rejestratoraTak — FTP, baza MySQL, .htaccessLimity CPU, inode i transferu, automatyczne zawieszenie konta, reklamy wstrzykiwane w treść
Strona statyczna na Pages0 złTak, po podłączeniu domeny w paneluTak — pliki w repozytorium GitLimity buildów i rozmiaru repozytorium (sprawdź aktualne warunki dostawcy), brak CMS i bazy

5 darmowych opcji w praktyce: co dają, a czego nie dają

Pięć opcji, pięć różnych kompromisów. Poniżej tylko to, co realnie odczujesz w pierwszym miesiącu pracy.

Przed startem sprawdź aktualny regulamin dostawcy: warunki darmowych planów zmieniają się kilka razy w roku.

OpcjaKosztWłasna domenaLimity ruchuPliki i .htaccessEksport danychReklamy
WordPress.com (darmowy)0 złNie — subdomenaWg warunków planu; strona obsługiwana przez dostawcęBrak FTP i .htaccessEksport XML (WXR), media ręcznieMożliwe wg regulaminu planu
Wix / Weebly (darmowy)0 złNie — subdomena dostawcyHosting w pakiecie, limity wg dostawcyBrak FTPBrak pełnego eksportu — przepisywanie treściBranding i banery dostawcy
Google Sites0 złNie — adres sites.google.comBrak twardych limitów, strona lekkaBrak FTPBrak eksportu — kopiuj/wklejBrak
Cloudflare Pages / GitHub Pages0 złTak, po podłączeniu domenyLimity buildów wg dokumentacji dostawcyPliki w repozytorium Git, brak .htaccessPełny — całe repozytoriumBrak
Hosting z reklamami (np. InfinityFree, 000webhost)0 złTak, na subdomenie lub własnejLimity CPU, inode i transferuFTP, baza MySQL, .htaccessPliki i baza do pobraniaWstrzykiwane w treść strony

Ile naprawdę kosztuje „darmowa” strona po 12 i 24 miesiącach

Policzmy to na prostej witrynie trzypodstronowej: start, oferta, kontakt. Punkt zero to 0 zł. Punkt pierwszy to własna domena .pl — realnie 50–120 zł netto za rok, zależnie od rejestratora. Uwaga na promocje: pierwszy rok za kilka złotych, odnowienie po cenie standardowej, często dwa razy wyższej niż promo.

Do tego hosting współdzielony pod WordPressa lub WooCommerce: 120–400 zł netto za rok. VPS, jeśli planujesz sklep z realnym ruchem, to 40–100 zł netto miesięcznie, czyli 480–1200 zł netto rocznie. Certyfikat SSL z Let's Encrypt: 0 zł, ale odnawiany co 90 dni — na porządnym hostingu dzieje się to automatycznie, przy ręcznej konfiguracji dodaj sobie przypomnienie, bo wygasły certyfikat odstrasza klientów ostrzeżeniem w przeglądarce.

Razem daje to ok. 170–300 zł netto rocznie przy najtańszym hostingu współdzielonym z własną domeną. Tyle kosztuje wersja, która nie zniknie po przekroczeniu limitu.

Największa pozycja nie jest jednak pieniężna. Roboczogodzina wdrożenia to 100–250 zł netto. Osiem godzin „zrobienia strony samemu” to 800–2000 zł w czasie — i tyle realnie kosztuje Cię darmowy plan, jeśli wyceniasz swój czas rynkowo. Po 24 miesiącach darmowa strona nadal kosztuje 0 zł w pieniądzach, ale blokuje Cię w tym samym miejscu co w pierwszym tygodniu.

Osobno policz koszt odejścia: eksport treści z WordPress.com to plik XML plus ręczne przeniesienie mediów i przekierowania adresów — 6–12 godzin. Z Wix czy Google Sites jest podobnie albo gorzej. Ze strony statycznej repozytorium przenosisz w kilka minut, ale CMS dopisujesz od zera.

WariantKoszt w roku 1Koszt w roku 2Co się zmienia
Darmowy plan SaaS (WordPress.com, Wix, Google Sites)0 zł0 złKoszt wraca przy migracji: 6–12 h pracy, czyli 600–3000 zł netto, gdy chcesz własną domenę i kontrolę nad plikami
Self-hosted WordPress na darmowym hostingu0 zł, dopóki nie trafisz w limit CPU lub transferu0 zł + koszt wymiany hostaZawieszenie konta to przenosiny: 2–4 h pracy i 120–400 zł netto rocznie na płatny hosting
Strona statyczna (Cloudflare Pages) + domena .pl50–120 zł netto (domena)50–120 zł netto (domena, uwaga na cenę odnowienia)Hosting statyczny nadal 0 zł, koszt odejścia bliski zeru — repozytorium przenosisz w minutach
Praca własna wyceniona rynkowo800–2000 zł netto (8 h × 100–250 zł)150–500 zł netto (2–4 h zmian rocznie)Największa pozycja w budżecie i najłatwiejsza do przeoczenia

7 pułapek darmowych planów i jak je wykryć przed rejestracją

Zanim wpiszesz e-mail w formularz rejestracyjny, wykonaj siedem testów. Zajmą kwadrans, a oszczędzą rok pracy nad treścią, którą potem trudno przenieść na inny hosting.

Wynik testu zapisz w jednym miejscu — przy decyzji o migracji po roku będziesz wracał do tych odpowiedzi.

PułapkaTest przed rejestracjąObjaw po 6–12 miesiącach
Subdomena dostawcyCzy własna domena działa bez płatnego planu?Zmiana adresu i spadek widoczności w Google
Reklamy i brandingTryb incognito, policz elementy dostawcyKlient pyta, czy strona należy do dostawcy
Limit transferuOdsłony czy GB, jak dostawca ostrzega?429/503 przy kampanii reklamowej
Brak eksportuEksport XML, baza SQL, FTP/SFTPPrzepisywanie treści ręcznie przy migracji
Brak .htaccess i nagłówkówDostęp do reguł przekierowańNie da się ustawić 301 i cache
Formularze i maileNadawca wiadomości z formularzaMaile lądują w spamie, brak odpowiedzi
RegulaminKto właścicielem treści i domeny?Zablokowane konto bez kopii treści

SEO na darmowej platformie: co zadziała, a co zablokuje wzrost

Na darmowym planie część pracy SEO wykonasz samodzielnie, część zablokuje platforma. Podział jest prosty: treść i struktura — tak, techniczne zaplecze — zależy od planu.

Co ustawisz bez opłat: tytuły i opisy stron, nagłówki H1–H3, teksty, atrybuty alt obrazów, linkowanie wewnętrzne oraz dane strukturalne, jeśli platforma pozwala wkleić JSON-LD albo ma gotowy moduł.

Co zależy od planu:

Duplikacja treści. Ten sam opis firmy na subdomenie i na własnej domenie, powtarzalne opisy produktów w kilku kategoriach — to typowe źródła problemu. Bez dostępu do canonical pisz unikalne teksty i ogranicz listowanie tych samych pozycji w wielu kategoriach.

Element SEODarmowy planWłasny hosting / domena
Tytuły, opisy, nagłówki, altTakTak
Edycja robots.txt i sitemap.xmlZwykle nieTak
Tag canonicalRzadkoTak
Nagłówki cache i przekierowania 301NieTak
Kontrola nad TTFB i cacheBrakTak

Kiedy darmowa strona przestaje wystarczać — 5 progów decyzyjnych

Pięć progów. Każdy ma konkretny objaw — jeśli go widzisz w analityce albo w mailach od klientów, darmowy plan przestał być opłacalny.

Do każdego progu policz koszt obejścia. Ręczne przepisywanie zamówień po 10–15 minut dziennie to kilkadziesiąt godzin w skali roku — zwykle więcej niż roczny koszt hostingu i własnej domeny.

PrógKiedy się włączaObjaw, który zobaczysz
FunkcjonalnyPłatności online, konta klientów, koszykRęczne przepisywanie zamówień
ObjętościPonad 10–15 podstron, katalog z filtramiChaos w menu, zero wyników w wyszukiwarce
RuchuOkoło 5–10 tys. odsłon miesięcznieBłędy 5xx, rosnące TTFB, skargi na szybkość
IntegracjiInPost, DPD, DHL, ERP, Subiekt, magazynBrak możliwości podłączenia API
FormalnyFormularze, newsletter, dane osobowe, cookiesPytania o politykę prywatności i dane firmy

Strona za darmo w 90 minut: krok po kroku

Krok 1 – model i zakres (10 min). Zapisz w notatniku jedno zdanie: „strona ma 1 podstronę” albo „5 podstron”. Do pięciu statycznych podstron wystarczy generator (Hugo, Eleventy) i darmowy hosting w rodzaju Cloudflare Pages. Jeśli chcesz dopisywać wpisy, produkty i edytować treść bez terminala – wybierz CMS, czyli self-hosted WordPress. Liczba podstron decyduje o narzędziu, nie odwrotnie.

Krok 2 – domena .pl i DNS (15–20 min + propagacja w tle). Rejestrujesz domenę na własne dane u dowolnego rejestratora. Sprawdź cenę odnowienia, nie tylko promocję na pierwszy rok – różnice sięgają kilkudziesięciu złotych rocznie. Potem konto w Cloudflare (plan darmowy), dodanie domeny i przepisanie u rejestratora dwóch nameserverów. Zyskujesz darmowy DNS, certyfikat SSL i proxy. Uwaga: w darmowym planie WordPress.com dostajesz adres w subdomenie wordpress.com – własna domena wymaga tam planu płatnego.

Krok 3 – publikacja i HTTPS (15 min). Wdrażasz stronę w wybranym narzędziu, a w Cloudflare wchodzisz w SSL/TLS → Edge Certificates i włączasz „Always Use HTTPS”. Efekt sprawdzasz w przeglądarce: kłódka, brak ostrzeżeń o treści mieszanej, adres http przekierowuje na https.

Krok 4 – treść i meta (25 min). Title 50–60 znaków, meta description 150–160, dokładnie jeden H1 na stronę, H2 dla sekcji. Tekst pisz pod intencję: kto szuka „naprawa pralek Poznań”, ten chce cennik, obszar działania i formularz – nie historię firmy.

Krok 5 – dokumenty (10 min). Polityka prywatności, informacja o cookies (obowiązkowa, jeśli masz GA4 lub Pixel), dane firmy w stopce: nazwa, adres, NIP, e-mail, telefon.

Krok 6 – Search Console (10 min). Dodajesz domenę (weryfikacja rekordem TXT przez Cloudflare) i zgłaszasz sitemap.xml. Dane pojawią się po kilku dniach.

Krok 7 – pomiar (5 min). PageSpeed Insights na telefonie, zapisany wynik LCP, CLS i INP jako punkt odniesienia przed migracją. Zasady oceny opisuje dokumentacja Core Web Vitals.

KrokCzasCo sprawdzasz przed przejściem dalej
1. Model i zakres10 minZapisana liczba podstron i decyzja: statyczna czy CMS
2. Domena i DNS15–20 minNameservery Cloudflare aktywne, rekord A lub CNAME ustawiony
3. Publikacja i HTTPS15 minKłódka w przeglądarce, brak treści mieszanej, http → https
4. Treść i meta25 minUnikalny title, jeden H1, tekst odpowiada na pytanie z frazy
5. Dokumenty10 minPolityka prywatności, banner cookies, dane firmy w stopce
6. Search Console10 minDomena zweryfikowana, sitemap.xml przyjęta bez błędów
7. PageSpeed mobile5 minZapisane LCP, CLS i INP jako baseline

Migracja na własny hosting bez utraty pozycji

1. Inwentaryzacja adresów. Wyciągnij pełną listę URL-i, zanim cokolwiek skopiujesz: eksport z Google Search Console (Indeksowanie → Raporty stron), plik sitemap.xml oraz darmowy crawl Screaming Frog do 500 adresów. W arkuszu zrób kolumny: stary URL, nowy URL, typ przekierowania, status. Mapowanie musi być 1:1 – każdy stary adres wskazuje konkretny nowy. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną to najczęstszy sposób na trwałą utratę ruchu.

2. Reguły 301, nie 302. 302 mówi wyszukiwarce „to tymczasowe”. W Apache wpisujesz w .htaccess Redirect 301 /stara-sciezka https://domena.pl/nowa-sciezka, w nginx – return 301, w WordPressie wystarczy wtyczka Redirection albo Rank Math. Po wdrożeniu testuj każdy istotny adres: curl -I https://domena.pl/stara-sciezka i sprawdź kod 301 oraz docelowy URL. Pilnuj łańcuchów A → B → C, bo spowalniają stronę i rozmywają sygnał.

3. Kolejność działań. Najpierw kopia treści i mediów (baza, /wp-content/uploads, szablony e-mail, formularze), potem postawienie nowej strony na subdomenie testowej z noindex w nagłówku, a dopiero na końcu podmiana DNS. Zapomniany noindex po starcie to klasyczna wpadka – sprawdź go w kodzie strony produkcyjnej.

4. TTL. Dzień przed migracją obniż TTL rekordu A/CNAME z np. 86400 s do 300 s. Bez tego stary TTL trzyma część ruchu na poprzednim serwerze nawet dobę. Po weryfikacji wróć do poprzedniej wartości.

5. Search Console. Użyj funkcji „Zmiana adresu” (dostępna przy weryfikacji DNS na poziomie domeny) i dodaj nową sitemapę. Po 72 godzinach sprawdź raport 404 oraz indeksowanie – pojedyncze 404 są normalne, lawina oznacza brakujące przekierowania.

6. Kiedy to nie jest zadanie na weekend. Sklep z historią zamówień, kontami klientów i modułami (WooCommerce, PrestaShop) to osobny projekt: baza, klucze API bramek płatności, stany magazynowe, szablony e-mail. Zaplanuj okno serwisowe – 2–4 godziny w nocy przy małym sklepie, cały dzień przy większym. Jeśli dopiero wybierasz platformę, zobacz, czym kończy się założenie sklepu internetowego za darmo.

EtapKiedyCo najczęściej idzie nie tak
Inwentaryzacja URL i mapowanie 1:12–3 dni przedPominięte adresy z parametrami i linki z PDF-ów, stopki, kampanii
Kopia treści i mediówmin. 1 dzień przedBrakujące pliki z /wp-content/uploads, duplikaty slugów
Strona na subdomenie testowej1–3 dni przedZapomniany noindex po podmianie na produkcję
Obniżenie TTL do 300 smin. 24 h przedStary TTL 86400 wydłuża wdrożenie o dobę
Podmiana DNSokno serwisoweRuch trafia jednocześnie na starą i nową wersję
Weryfikacja 301, 404 i GSC24–72 h po302 zamiast 301, łańcuchy przekierowań, brak „Zmiany adresu”

Najczęstsze błędy i jak je wykryć

Traktowanie darmowego planu jako docelowego rozwiązania, a nie etapu testowego. Po roku okazuje się, że potrzebna jest własna domena, wtyczki i kontrola nad plikami — a treść i linki zbudowano już na subdomenie dostawcy.

Jak wykryć: Zapisz sobie pytanie: „gdzie widzę tę stronę za 12 miesięcy?”. Jeśli odpowiedź brzmi „na subdomenie dostawcy”, to nie jest to plan, tylko odroczenie decyzji.

Jak naprawić: Ustal z góry punkt wyjścia: albo od początku kupujesz domenę i tani hosting, albo budujesz na darmowym planie tylko treści testowe, które nie są jeszcze promowane w Google i social media.

Brak planu na przeniesienie treści i adresów URL. Po migracji stare adresy typu twojafirma.wordpress.com/oferta przestają istnieć, a przekierowań 301 nikt nie ustawia.

Jak wykryć: Przed startem policz, ile podstron planujesz i sprawdź w panelu, czy widzisz listę wszystkich adresów URL. Po migracji porównaj ją ze starym adresem w Google Search Console.

Jak naprawić: Zrób zrzut listy adresów URL przed migracją i zaplanuj mapowanie stary → nowy adres z przekierowaniem 301 dla każdej podstrony, która była indeksowana.

Założenie, że własną domenę podłączy się w darmowym planie. W wielu kreatorach podpięcie domeny to funkcja płatna, a darmowy plan kończy się na adresie w subdomenie dostawcy.

Jak wykryć: Sprawdź cennik i ustawienia domeny w panelu, zanim wypełnisz pierwszy formularz rejestracyjny. Szukasz konkretnej pozycji „podłącz własną domenę”, nie ogólnego „personalizacji”.

Jak naprawić: Jeśli własna domena jest warunkowa, potraktuj darmowy plan wyłącznie jako makietę i przenieś projekt na hosting, który pozwala na własny adres bez opłat za samą funkcję.

Ignorowanie limitów procesora, pamięci i wejść/wyjść na darmowym hostingu. Strona „działa”, dopóki nie włączy jej pięć osób naraz albo nie uruchomi się robot Google.

Jak wykryć: Sprawdź regulamin i sekcję limitów w panelu, poszukaj fraz o dziennym zużyciu CPU i liczbie procesów. Zrób test: otwórz 5–10 podstron w kilku kartach jednocześnie i obserwuj, czy pojawia się komunikat o przekroczeniu limitu.

Jak naprawić: Przenieś stronę na płatny hosting współdzielony, gdy tylko zaczyna zbierać ruch z Google Ads lub social media. Limity CPU to najczęstsza przyczyna nagłego zniknięcia strony z indeksu.

Zakładanie, że poczta wychodząca z formularza kontaktowego działa. Na darmowych hostingach wysyłka maili jest często zablokowana albo trafia do spamu.

Jak wykryć: Wyślij testowe zapytanie z formularza na dwa różne adresy (np. Gmail i firmowy) i sprawdź folder spam oraz logi wysyłki. Zrób to w pierwszym dniu testów.

Jak naprawić: Podłącz zewnętrzny serwis wysyłki transakcyjnej albo przenieś formularz na rozwiązanie zewnętrzne. Sam formularz na darmowym hostingu bez działającej poczty to stracone zapytania.

Liczenie wyłącznie kosztu pieniężnego i pomijanie własnego czasu. Osiem godzin pracy nad wdrożeniem przy stawce 100–250 zł to wydatek 800–2000 zł, którego nie widać na fakturze.

Jak wykryć: Zapisz, ile godzin faktycznie spędziłeś nad konfiguracją w pierwszym tygodniu. Pomnóż przez stawkę, po której rozliczasz swoją pracę.

Jak naprawić: Porównuj opcje kosztem całkowitym: opłata roczna plus Twój czas. Często wychodzi, że płatny plan za 200 zł rocznie jest tańszy niż darmowy, nad którym siedzisz dwa dni.

Lista kontrolna do odklikania

Podsumowanie

Darmowa strona to realna opcja, ale tylko jako świadomie wybrany etap, a nie docelowe rozwiązanie. Trzy modele — darmowy plan w SaaS, self-hosted WordPress na darmowym hostingu i statyczna strona na darmowym CDN — różnią się kontrolą nad plikami, obecnością reklam i możliwością podpięcia własnej domeny. Po roku dochodzą koszty, których nie widać w cenniku dostawcy: domena, hosting i Twój czas. Jeśli nie planujesz migracji w ciągu kilku miesięcy, tanie płatne rozwiązanie zwykle wychodzi taniej niż darmowe.

Najczęściej zadawane pytania

Czy naprawdę da się stworzyć stronę za darmo?

Tak, ale „za darmo” dotyczy wyłącznie opłaty za hosting i oprogramowanie. Płacisz czasem, ograniczeniami i brakiem kontroli: adresem w subdomenie dostawcy, reklamami w treści albo limitami serwera. Jeśli liczysz swój czas po 100–250 zł za godzinę, darmowy plan przestaje być darmowy już po kilku dniach pracy.

Czy strona na subdomenie dostawcy zaszkodzi pozycjom w Google?

Subdomena sama w sobie nie jest karana — liczy się treść i użyteczność strony, co potwierdza dokumentacja Google o treściach tworzonych dla ludzi: https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content. Problem pojawia się przy migracji: adresy URL się zmieniają, a bez przekierowań 301 tracisz część ruchu i historii domeny.

Czy podłączę własną domenę .pl do darmowego planu?

W wielu kreatorach i darmowych planach hostingowych podpięcie własnej domeny jest funkcją płatną. Sprawdź to w cenniku i ustawieniach domeny przed rejestracją konta. Sama domena .pl kosztuje realnie 50–120 zł netto za rok, a po promocyjnym pierwszym roku cena zwykle rośnie.

Ile kosztuje utrzymanie prostej strony po roku?

Realny koszt roczny to domena (50–120 zł netto) plus hosting współdzielony pod WordPressa (120–400 zł netto). Certyfikat SSL z Let's Encrypt jest darmowy, ale wymaga automatycznego odnawiania co 90 dni. Razem wychodzi 170–520 zł netto rocznie, zależnie od wybranego hostingu.

Czy z darmowej strony da się przenieść treści później?

Zwykle tak, ale nakład pracy bywa niedoszacowany. Eksport treści i przebudowa to często 5–15 godzin, a przy sklepie z produktami i zamówieniami znacznie więcej. Dlatego przed startem sprawdź, czy platforma oferuje eksport XML/CSV, i zrób listę adresów URL do przekierowania.

Czy darmowy hosting z reklamami nadaje się do sklepu?

Do testów tak, do sprzedaży nie. Limity procesora i pamięci powodują, że strona zwalnia przy kilku równoczesnych wejściach, a to bezpośrednio przekłada się na porzucone koszyki. Sklepy oparte na WooCommerce czy PrestaShop mają konkretne wymagania serwerowe — dokumentacja WooCommerce opisuje je wprost: https://woocommerce.com/documentation/woocommerce/. Jeśli planujesz sklep, zobacz też nasz tekst o kalkulacji kosztów: https://dropdigital.pl/jak-zalozyc-sklep-internetowy-za-darmo

Czy potrzebuję certyfikatu SSL na darmowej stronie?

Tak. Bez HTTPS przeglądarki pokazują ostrzeżenie, a formularz kontaktowy traci zaufanie użytkownika. W darmowych planach SSL jest często w standardzie, ale bywa, że wymaga ręcznego włączenia w panelu. Sprawdź to przed uruchomieniem strony.

Jeśli chcesz wiedzieć, ile realnie kosztuje Twoja strona na wybranej platformie i co się zmieni po roku, napisz do nas — policzymy to na Twoich liczbach. Odpowiemy konkretami, bez sprzedażowego lania wody.

Źródła i materiały