Pytanie o website builder najczęściej kończy się długą listą porównań, a nie decyzją. W praktyce wszystko sprowadza się do trzech liczb: ile masz podstron i SKU, ile języków obsługujesz i czy któryś proces wymaga API lub webhooka. Poniżej znajdziesz progi, koszty i limity, po których sam ocenisz, czy builder wystarczy, czy czas na WordPressa, WooCommerce lub PrestaShop. Bez obiecywania, że jedno narzędzie jest zawsze lepsze — bo zależy to od tego, kto ma dostęp do kodu, bazy danych i eksportu.
Website builder to pakiet trzech rzeczy w jednej subskrypcji: edytora wizualnego (przeciągnij i upuść), hostingu oraz gotowych szablonów. Nie kupujesz serwera, nie instalujesz niczego, nie masz dostępu do plików na serwerze. CMS działa inaczej: to system z bazą danych (MySQL lub MariaDB), katalogiem wtyczek i kodem, który możesz przenieść na dowolny serwer — hosting współdzielony, VPS albo chmurę.
Po stronie builderów: Wix, Squarespace, Webflow, Shopify. Po stronie CMS-ów: WordPress, WooCommerce (WordPress plus warstwa sklepu) i PrestaShop. Shopify bywa wrzucany do pierwszej kategorii, choć to platforma SaaS z własnym rynkiem aplikacji — kodu nie przeniesiesz na swój serwer. Wix i Squarespace pozwalają wyeksportować treści, ale nie działającą stronę. WordPressa przenosisz razem z plikami i bazą.
Różnica, która decyduje o kosztach po 2–3 latach, nie dotyczy edytora. Dotyczy trzech pytań: kto ma dostęp do kodu, kto ma dostęp do bazy danych i co dokładnie możesz wyeksportować. Jeśli po dwóch latach chcesz zmienić dostawcę, przy CMS zabierasz katalog plików i dump bazy. Przy builderze odtwarzasz stronę od zera, często przepisując treści ręcznie.
Kontrola nad wydajnością jest pochodną tego samego podziału. W builderze o kolejności ładowania skryptów, obrazów i fontów decyduje dostawca — Ty wpływasz na to w ograniczonym zakresie. W CMS możesz włączyć lazy loading, przenieść fonty lokalnie i wyciąć zbędne wtyczki. Metryki, które Google bierze pod uwagę, opisuje dokumentacja Core Web Vitals.
| Kryterium | Website builder | CMS (WordPress, WooCommerce, PrestaShop) |
|---|---|---|
| Hosting | W subskrypcji, wybiera dostawca | Twój wybór, koszt osobno |
| Dostęp do kodu | Brak lub mocno ograniczony | Pełny: motywy, wtyczki, własny kod |
| Baza danych | Niedostępna dla klienta | MySQL/MariaDB, eksport dumpa |
| Przeniesienie na inny serwer | Odtworzenie strony od zera | Kopia plików i bazy |
| Rozszerzenia | Aplikacje z rynku dostawcy | Wtyczki, API, własne moduły |
| Koszt startowy | Niski, rozłożony na abonament | Wyższy, jednorazowe wdrożenie |
Progi da się zapisać w liczbach. Do około 20 podstron, jednego języka i braku logowania klientów builder wystarcza. Powyżej 50 SKU, drugiego języka albo integracji z ERP — przechodzisz na CMS. Między 20 a 50 podstron i 1–50 SKU jest szara strefa: policz, ile godzin miesięcznie spędzasz na obchodzeniu ograniczeń, i przelicz to na stawkę godzinową.
Sygnały przejścia widać w konkretnych procesach:
Test 15 minut: wypisz pięć procesów, które strona ma obsłużyć w najbliższych 12 miesiącach (rejestracja klienta B2B, mail po opłaceniu zamówienia, aktualizacja stanów z hurtowni, faktura, zapis do newslettera). Przy każdym sprawdź dwie rzeczy: czy builder udostępnia publiczne API lub webhooki i czy użycie ich nie wymaga płatnej aplikacji. Jeśli trzy z pięciu procesów potrzebują API, a builder go nie ma — decyzja jest podjęta.
Osobny sygnał: kontrola nad danymi strukturalnymi. Przy sklepie chcesz decydować, co trafia do znaczników produktu, a nie akceptować to, co wygeneruje dostawca. Wspierane typy opisuje galeria danych strukturalnych Google.
| Próg | Builder wystarczy | Czas na CMS |
|---|---|---|
| Liczba podstron | Do 20 | Powyżej 50 |
| Języki | 1 | 2 i więcej |
| SKU w sklepie | Do 10–20, prosta oferta | Powyżej 50 |
| Logowanie klientów | Brak | Konta B2B, ceny indywidualne |
| Integracje | Formularz, newsletter | ERP, magazyn, księgowość |
| Metody dostawy | 1–2 stałe | Reguły wagowe i gabarytowe |
Abonament buildera to zwykle 60–200 zł miesięcznie za plan z własną domeną i podstawowym sklepem. To nie jest pełny koszt. Dochodzą: limity ruchu (po przekroczeniu plan przechodzi w wyższy), aplikacje integracyjne płatne osobno za każdą funkcję, prowizje od płatności doliczane ponad opłatę operatora oraz dopłaty za wielojęzyczność i osobne wersje językowe. Wyjdziesz z danymi, ale nie z szablonem — układ odtwarzasz od zera.
WordPress lub WooCommerce to 4–15 tys. zł wdrożenia (zależnie od liczby szablonów, integracji i migracji treści) plus 150–600 zł miesięcznie opieki technicznej: kopie zapasowe, aktualizacje wtyczek i rdzenia, monitoring, poprawki po zmianach w PHP. Osobno hosting, zwykle 30–150 zł miesięcznie, i domena. Przy integracji z systemem zewnętrznym sprawdź, czy platforma ma publiczną dokumentację API — zakres webservice i modułów pokazuje dokumentacja dla deweloperów PrestaShop.
Punkt zwrotny: kiedy łączne opłaty za buildera przekraczają około 250–300 zł miesięcznie, wdrożenie na CMS zwraca się zwykle w 12–18 miesięcy — i zostaje jako składnik majątku firmy, a nie koszt, który przepada z końcem subskrypcji.
Wycena u nas nie startuje od cennika „od strony”. Liczymy godziny: (1) inwentaryzacja procesów, 1–2 h, (2) mapowanie na funkcje — szablon, wtyczka, własny kod — 2–4 h, (3) szacunek godzin per moduł (katalog, koszyk, płatności, integracje, migracja treści), (4) przemnożenie przez stawkę godzinową, (5) osobne oszacowanie opieki technicznej, (6) zapis założeń i wyłączeń. Dostajesz dokument, w którym widać, co jest w zakresie, a co nie — dzięki temu porównujesz oferty po zakresie, a nie po ostatniej linijce.
| Pozycja | Website builder | WordPress / WooCommerce |
|---|---|---|
| Start | 0–500 zł za szablon w planie | 4–15 tys. zł wdrożenia |
| Miesięcznie | 60–200 zł plus aplikacje | 150–600 zł opieki plus hosting 30–150 zł |
| Prowizje od płatności | Czasem dodatkowa opłata dostawcy | Tylko opłata operatora płatności |
| Wielojęzyczność | Dopłata w wyższym planie | Wtyczka, koszt jednorazowy |
| Eksport | Treści tak, układ nie | Pliki plus dump bazy |
| Własność | Subskrypcja | Składnik majątku firmy |
Website builder domyślnie rozwiązuje podstawy SEO, które kiedyś wymagały konfiguracji serwera. Dostajesz HTTPS (certyfikat Let’s Encrypt odnawiany automatycznie), generowaną sitemap.xml, pola na meta title i description, a hosting często stoi za CDN. Dla prostej strony firmowej o 5–10 podstronach to wystarcza, żeby pojawić się w Google.
Problemy zaczynają się przy wzroście. Pierwszy: wzorzec URL. Buildery często tworzą adresy typu /page/12345 lub doklejają -2 przy duplikacie. Nie ustawisz czystego /uslugi/pozycjonowanie/ ani nie zmienisz struktury bez utraty linków. Drugi: brak dostępu do .htaccess i reguł przekierowań 301. Przy zmianie nazwy podstrony stary adres zwróci 404, a ruch przepadnie. Trzeci: renderowanie treści przez JavaScript. Jeśli tekst nie jest w źródle strony (Ctrl+U), a pojawia się dopiero w DOM po wykonaniu JS, to Google zwykle sobie poradzi, ale inne crawlery (social preview, narzędzia SEO) już nie. Czwarty: dane strukturalne. Builder zwykle wstawia tylko podstawowe schema, a często wcale. Nie dodasz JSON-LD dla FAQ, produktu czy lokalnego biznesu bez obejść.
Jak to zmierzyć? W Google Search Console użyj inspekcji URL: sprawdź, czy adres jest zaindeksowany i czy test wyników z elementami rozszerzonymi widzi dane strukturalne. Osobno otwórz źródło strony i poszukaj kluczowego tekstu. Jeśli go nie ma — treść jest tylko w DOM. Lista formatów danych strukturalnych wspieranych przez Google pomoże ocenić, czego brakuje.
| Obszar | Domyślnie w builderze | Ograniczenie przy wzroście |
|---|---|---|
| HTTPS | Automatyczny certyfikat | Brak wpływu na konfigurację TLS |
| Sitemap.xml | Generowana automatycznie | Brak edycji reguł |
| Meta title/description | Pola w edytorze | Brak szablonów dla wielu typów treści |
| URL | Schemat /page/123 | Brak własnego wzorca i przekierowań 301 |
| Dane strukturalne | Podstawowe lub brak | Brak JSON-LD dla FAQ, produktów |
| Renderowanie | Często JS | Tekst poza źródłem strony |
Sklep na builderze w polskich realiach rozbija się o trzy rzeczy: płatności, dostawę i ERP. Zacznijmy od płatności. Przelewy24, PayU, tpay i BLIK mają gotowe moduły do Shopify, Wix czy Squarespace — ale nie wszystkie. BLIK często wymaga pośrednictwa bramki, a prowizje bywają wbudowane w builder (np. Shopify pobiera 2% za transakcje poza Shopify Payments). Sprawdź, czy moduł obsługuje zwroty i kody rabatowe — to nie zawsze działa.
Dostawa: InPost Paczkomaty, DPD, DHL. Wtyczka do generowania etykiet to jedno, ale masowe nadawanie przesyłek (np. 50 paczek dziennie) wymaga wywołań API — InPost ShipX, DPD WebAPI. Builder rzadko pozwala na własne webhooki i kolejkowanie zadań. Zostaje ręczne klikanie.
ERP: Subiekt GT/nexo, Comarch Optima, WF-Mag. Synchronizacja stanów, cenników i faktur działa albo przez gotowy integrator (np. BaseLinker), albo przez API. Builder bez webhooków oznacza ręczne wpisywanie stanów po każdej sprzedaży. Przy 200 zamówieniach miesięcznie to etat dla pół osoby.
Najczęstszy powód, dla którego sklep nie da się przenieść bez przepisania: brak możliwości modyfikacji checkoutu i logiki koszyka. Nie ustawisz rabatu łączonego, progu darmowej dostawy per kategoria czy niestandardowego pola w koszyku. Jeśli planujesz rosnąć, lepiej od razu wybrać platformę z dostępem do kodu — np. PrestaShop daje pełną kontrolę nad koszykiem i checkoutem.
Core Web Vitals mierzy się dwiema metodami: laboratoryjnie i na rzeczywistych danych. Progi Google są stałe: LCP poniżej 2,5 s, INP poniżej 200 ms, CLS poniżej 0,1. W PageSpeed Insights (Lighthouse) testujesz w kontrolowanych warunkach — jeden przebieg, emulacja 4G, bez rozszerzeń. W raporcie CrUX widzisz dane od prawdziwych użytkowników Chrome z ostatnich 28 dni. Dlatego wyniki się rozjeżdżają: lab pokaże 1,8 s, a CrUX 3,4 s, bo użytkownicy mają słabsze łącza, starsze telefony i włączone blokery.
Co zrobić, gdy builder nie pozwala usunąć blokujących skryptów apek? Po pierwsze, sprawdź w PageSpeed Insights sekcję „Eliminate render-blocking resources”. Jeśli nie możesz usunąć, spróbuj przenieść skrypty na koniec (atrybut defer lub async — jeśli builder na to pozwala). Po drugie, włącz lazy loading dla obrazów poniżej ekranu (loading="lazy") i dla iframe’ów. Po trzecie, kompresuj obrazy do WebP lub AVIF — to zwykle 30–50% mniejszy plik niż JPG. Wiele builderów robi to automatycznie, ale nie wszystkie. Sprawdź w raporcie CrUX w Search Console > Core Web Vitals, które adresy wypadają najgorzej.
Pamiętaj, że definicje i progi Core Web Vitals zmieniały się w czasie (INP zastąpił FID w marcu 2024), więc nie sugeruj się starymi poradnikami.
| Metryka | Próg „dobry” | Co mierzy | Gdzie sprawdzić |
|---|---|---|---|
| LCP | poniżej 2,5 s | Czas do największego elementu | PageSpeed Insights / CrUX |
| INP | poniżej 200 ms | Reakcja na interakcję | CrUX / Search Console |
| CLS | poniżej 0,1 | Przesunięcia układu | PageSpeed Insights / CrUX |
Vendor lock-in nie objawia się na fakturze. Objawia się w dniu, w którym chcesz zmienić narzędzie i okazuje się, że nie masz czym wyjechać. Poniżej sześć sygnałów. Sprawdzaj je na swoim koncie, nie w materiałach sprzedawcy.
Własność ustal na piśmie przed startem: kto jest abonentem domeny, kto ma rolę administratora w DNS, analityce i poczcie oraz na jakich zasadach przekazuje dostępy po zakończeniu współpracy.
Test przed zakupem: uruchom darmowy plan, dodaj 3 produkty, a potem spróbuj wyeksportować zamówienia i listę adresów URL. Zajmuje to 20 minut i mówi więcej niż cała strona cennika.
| Sygnał | Co sprawdzić w panelu | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Eksport treści | Czy plik ma pola: tytuł, opis, kategoria, cena | Brak pól = ręczne przeklejanie podstron |
| Dane klientów | Eksport kont, historii zamówień, zgód marketingowych | Utrata bazy = start od zera z mailingiem |
| Zamówienia | CSV z pozycjami, adresami i statusami płatności | Brak CSV = ręczne przepisywanie do księgowości |
| API i webhooki | Limit zapytań na minutę, dostępność webhooków | Limit 60/min blokuje synchronizację z ERP |
| DNS i domena | Kto jest abonentem, kto ma rekordy A i CNAME | Domena po stronie wykonawcy = nie masz kontroli |
| Poczta i analityka | Na jaki e-mail założone są konta administratorów | Konta na prywatny e-mail = utrata historii |
Migracja to nie „przepisanie strony”. To przeniesienie treści, klientów i ruchu z jednego systemu do drugiego bez utraty pozycji. Kolejność działań ma większe znaczenie niż wybór platformy.
Co przenosi się bez strat: treści i zdjęcia, o ile masz pliki źródłowe, a nie tylko podgląd; adresy URL — przez mapę przekierowań 301; dane klientów i zamówień — z eksportu CSV. Co trzeba odtworzyć od zera: koszyk i proces zamówienia, reguły dostawy i progi darmowej wysyłki, integracje płatności i kurierów, dane strukturalne oraz logika cenowa B2B (grupy klientów, rabaty progowe, ceny netto i brutto).
Kolejność działań: audyt i eksport z buildera, mapa URL (stary → nowy, relacja 1:1), środowisko staging na subdomenie z blokadą noindex, migracja treści i produktów, konfiguracja płatności i testy w trybie sandbox, wdrożenie przekierowań 301, monitoring błędów 404 przez 30 dni.
Zabezpieczenie pozycji: nie wyłączaj starej strony, dopóki nowe URL-e nie odpowiadają kodem 200 i nie są zaindeksowane. Sprawdź to w Search Console, w raportach pokrycia i mapy witryny. Dopiero potem przekieruj domenę.
Dane strukturalne dla produktów generujesz od nowa — w builderach zwykle ich nie było, a to one odpowiadają za prezentację ceny i dostępności w wynikach wyszukiwania. Warto od razu zaplanować je w obsługiwanych przez Google typach danych strukturalnych, a nie dokładać po miesiącach.
| Element | Sposób przeniesienia | Uwaga praktyczna |
|---|---|---|
| Treści i zdjęcia | Import lub ręczne wgranie w oparciu o pliki źródłowe | Podglądowe JPG-i tracą jakość przy powiększeniu |
| Adresy URL | Mapa przekierowań 301, relacja 1:1 | Bez mapy tracisz ruch z długiego ogona |
| Klienci i zamówienia | Eksport CSV i import do nowego systemu | Sprawdź zgodność kodowania i separatorów |
| Koszyk i zamówienie | Odtworzenie od zera w nowym systemie | Testuj sandbox płatności przed startem |
| Dostawa i kurierzy | Konfiguracja reguł i integracji od zera | Progi darmowej wysyłki łatwo pominąć |
| Ceny B2B | Odtworzenie logiki grup i rabatów | Błędne grupy = błędne ceny na fakturach |
Samodzielna konfiguracja ma sens, gdy spełniasz wszystkie trzy warunki: strona wizytówkowa lub prosty blog, jeden język, zero integracji — bez płatności online, magazynu i ERP. Wtedy builder za 30-60 zł miesięcznie i 10-15 godzin pracy to realny plan.
Zespół wdrożeniowy potrzebny jest wtedy, gdy pojawia się którakolwiek z tych rzeczy: sklep z magazynem i stanami, integracja z ERP lub systemem księgowym, więcej niż jeden kurier, wymagane SLA (na przykład reakcja w 4 godziny w dni robocze) oraz konkretny termin — kampania, sezon, umowa z klientem.
Rzetelna wycena ma cztery cechy:
Poproś też o pomiar wskaźników Core Web Vitals przed i po wdrożeniu. To kryterium mierzalne, którego nie da się zapisać „na słowo”, a jednocześnie łatwe do porównania między ofertami.
| Kryterium | Samodzielnie | Z zespołem wdrożeniowym |
|---|---|---|
| Liczba podstron i SKU | Do kilku podstron, brak SKU | Setki podstron, magazyn ze stanami |
| Języki | Jeden | Wiele wersji językowych |
| Integracje | Brak | ERP, płatności, kilku kurierów |
| Termin i SLA | Dowolny, bez zobowiązań | Datę wyznacza kampania lub umowa |
| Forma wyceny | Abonament i Twój czas | Godziny, zakres, widełki, SLA |
Traktowanie buildera jako narzędzia darmowego lub prawie darmowego
Jak wykryć: Zsumuj wszystkie opłaty z ostatnich 6–12 miesięcy: abonament, aplikacje integracyjne, dopłaty za wielojęzyczność, prowizje od płatności. Jeśli nie potrafisz podać jednej kwoty miesięcznej, to znaczy, że jej nie kontrolujesz.
Jak naprawić: Zrób arkusz z trzema kolumnami: opłata stała, opłata zależna od ruchu lub sprzedaży, koszt jednorazowy. Dopiero ta suma jest punktem odniesienia przy porównaniu z wdrożeniem na CMS-ie.
Wybór narzędzia przed spisaniem procesów, które strona ma obsłużyć
Jak wykryć: Jeśli nie masz listy procesów na papierze, a decyzja zapadła po obejrzeniu szablonu, to znak, że narzędzie zostało wybrane przed wymaganiami.
Jak naprawić: Zrób test 15 minut: wypisz 5 procesów krytycznych (np. wystawienie faktury, nadanie przesyłki, aktualizacja stanu magazynowego) i dla każdego sprawdź, czy builder udostępnia API albo webhook.
Założenie, że treści i dane z buildera zawsze da się przenieść
Jak wykryć: Sprawdź, czy eksport daje realny plik z treścią (HTML, JSON, CSV), czy tylko kopię tego, co widzisz w panelu. Osobno sprawdź, czy da się wyeksportować bazę klientów i zamówień.
Jak naprawić: Przetestuj eksport przed startem, na kilku przykładowych podstronach i produktach. Jeśli eksport nie zawiera treści w użytecznej strukturze, przyjmij, że migracja będzie przepisywaniem od zera, i policz ten koszt już teraz.
Dokładanie wielojęzyczności i logowania klientów po fakcie
Jak wykryć: Sprawdź w cenniku danego buildera, czy liczba języków i konta klientów są w podstawowym planie, czy w wyższym. Sprawdź też, jak wyglądają adresy URL dla wersji językowych.
Jak naprawić: Zaplanuj języki i logowanie na etapie wyboru planu, nie po uruchomieniu. Przy dwóch językach i strefie klienta różnica w abonamencie potrafi zrównać buildera z kosztem utrzymania CMS-a.
Sklep na builderze bez sprawdzenia modułów płatności i kurierów
Jak wykryć: Zrób jedno testowe zamówienie z BLIK-iem i jedno z nadaniem etykiety u kuriera. Jeśli któreś z tych działań wymaga ręcznego kopiowania danych między panelami, masz odpowiedź.
Jak naprawić: Przed wdrożeniem spisz, które integracje są gotowymi modułami, a które wymagają własnego wywołania API. Nadawanie przesyłek masowo to najczęstszy punkt, w którym builder przestaje wystarczać.
Brak planu przekierowań 301 przy zmianie lub migracji adresów
Jak wykryć: Po każdej zmianie struktury URL sprawdź w Google Search Console raport błędów 404 i spadek wyświetleń dla starych adresów.
Jak naprawić: Przygotuj mapę stary adres, nowy adres jeszcze przed wdrożeniem. Zweryfikuj, czy w danym narzędziu masz dostęp do reguł przekierowań na poziomie serwera — jeśli nie, zaplanuj je na poziomie aplikacji albo zostań przy adresach, które już działają.
Website builder nie jest ani lepszy, ani gorszy od CMS-a — jest dopasowany do innego zakresu zadań. Do około 20 podstron, jednego języka i braku logowania klientów w zupełności wystarcza, a jego koszt to zwykle 60–200 zł miesięcznie plus aplikacje. Powyżej 50 SKU, dwóch języków lub integracji z ERP zaczyna brakować API, webhooków i wpływu na kod, a wtedy przesiadka na CMS wraca jako realna oszczędność. Decyzję podejmuj po spisaniu procesów, nie po obejrzeniu szablonu.
Builder to edytor wizualny, hosting i szablony w jednej subskrypcji — zwykle nie masz dostępu do kodu i bazy danych. CMS to system z bazą danych, wtyczkami i kodem, który możesz przenieść na dowolny serwer. Przykłady builderów to Wix, Squarespace, Webflow i Shopify, a po stronie CMS-ów WordPress, WooCommerce i PrestaShop. Kluczowa różnica nie jest estetyczna, ale operacyjna: kto ma dostęp do kodu, bazy i eksportu, ten kontroluje koszty po dwóch, trzech latach.
Praktyczny próg to około 20 podstron, jeden język, brak logowania klientów i brak integracji z systemem magazynowym. Jeśli strona ma głównie informować i zbierać zapytania, builder dowiezie to szybciej i taniej niż wdrożenie CMS-a. Warto jednak sprawdzić, czy w tej konfiguracji nie płacisz już za funkcje, których nie używasz.
Powyżej około 50 SKU, przy dwóch językach albo przy integracji z ERP zaczyna brakować możliwości, nie cierpliwości. Sygnały ostrzegawcze to ceny indywidualne dla klientów B2B, stany magazynowe w czasie rzeczywistym i kilka metod dostawy z regułami wagowymi. Wtedy dokumentacja deweloperska, taka jak PrestaShop Developer Documentation, staje się codziennym narzędziem, a nie ciekawostką.
Tak, sam builder nie jest przeszkodą. Domyślnie dostajesz HTTPS, sitemap.xml, podstawowe meta i hosting z CDN, a Google ocenia treść, nie narzędzie — potwierdza to dokumentacja o tworzeniu treści dla ludzi. Problemy zaczynają się przy braku kontroli nad wzorcami URL, renderowaniu kluczowych treści przez JavaScript i braku dostępu do reguł przekierowań.
Zacznij od trzech testów: inspekcja URL w Google Search Console, sprawdzenie w źródle strony, czy tekst jest w HTML, czy tylko po wykonaniu JavaScriptu, oraz weryfikacja, czy da się wdrożyć dane strukturalne z galerii obsługiwanej przez Google. Do oceny szybkości użyj metryk opisanych w Web Vitals i porównaj wyniki z danymi z Core Web Vitals w wynikach wyszukiwania. Jeśli któryś test wypada źle i nie masz wpływu na jego naprawę, masz ograniczenie techniczne, a nie kwestię gustu.
Często tak, ale trzeba to sprawdzić na konkretnym planie, a nie na stronie marketingowej. Płatności typu Przelewy24, PayU, tpay i BLIK bywają gotowymi modułami, natomiast masowe nadawanie przesyłek u kurierów częściej wymaga własnego wywołania API. Zrób jedno testowe zamówienie i jedną testową etykietę, zanim podejmiesz decyzję.
Liczmy z liczby godzin, nie z cennika „od strony”. Zbieramy listę procesów i integracji, szacujemy osobno prace projektowe, wdrożeniowe i testy, a potem podajemy widełki z rozbiciem na etapy. Dzięki temu widzisz, co dokładnie kupujesz i za co płacisz w abonamencie opieki technicznej.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój projekt nadal mieści się w builderze, czy już wymaga CMS-a, napisz do nas — przejdziemy przez listę procesów punkt po punkcie. Podamy widełki z liczby godzin, bez zobowiązań.